Piątek, 25 września 2026
Imieniny: Aurelia, Władysław, Kamil
Polityka Krajowa 03.07.2026 Wideo

Rząd zaostrza walkę z nadużyciami w publicznej ochronie zdrowia

W publicznej ochronie zdrowia mają zniknąć praktyki, które ograniczają równy dostęp pacjentów do świadczeń. Rząd zapowiada także szybsze wdrożenie e-rejestracji i większą kontrolę nad kolejkami.
Wideo Rząd zaostrza walkę z nadużyciami w publicznej ochronie zdrowia

Równe zasady dostępu do leczenia mają stać się standardem

Sprawa uczciwego dostępu do publicznej ochrony zdrowia nabiera znaczenia, bo dotyczy codziennych doświadczeń pacjentów i zaufania do całego systemu. W przedstawionych zapowiedziach rząd akcentuje, że najważniejsze jest skuteczne wyeliminowanie nadużyć oraz patologii, które wynikają zarówno ze złej woli części lekarzy, jak i ze słabości samego systemu. Wskazano, że wobec takich praktyk nie będzie pobłażliwości, a odpowiedzialność ma być wyciągana konsekwentnie. W centrum zmian znajduje się zasada, że dostęp do świadczeń finansowanych publicznie powinien być równy dla wszystkich, bez wyjątków i bez uprzywilejowania wybranych osób.

Premier Donald Tusk zaznaczył, że system ochrony zdrowia musi być tak zorganizowany, aby nie dało się go wykorzystywać. Zwrócono uwagę, że niedopuszczalne są sytuacje prowadzące do nierównego dostępu do świadczeń, a praktyki określane jako „saloniki VIP” mają zniknąć. Według rządu eliminacja takich zjawisk leży w interesie pacjentów, ale też zdecydowanej większości lekarzy, pielęgniarek i pozostałych pracowników ochrony zdrowia, którzy pracują zgodnie z zasadami. W tle tej zapowiedzi pojawia się także potrzeba odbudowy przejrzystości, bo bez niej pacjenci nie mają pewności, czy kolejność udzielania świadczeń jest rzeczywiście przestrzegana.

"Dla rządu najważniejsze jest skuteczne wyeliminowanie nadużyć i patologii, które są efektem złej woli pojedynczych lekarzy oraz słabości systemu. Nie będzie żadnej pobłażliwości dla takich praktyk, a konsekwencje będą wyciągane"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

W osobnym przekazie podkreślono, że w pierwszej kolejności trzeba ukrócić najbardziej rażące nadużycia. Jednym z głównych przykładów są właśnie „saloniki VIP”, które mają prowadzić do nierównego traktowania pacjentów w publicznym systemie. Rząd oczekuje, że takie rozwiązania znikną, ponieważ w publicznej ochronie zdrowia dostęp do usług medycznych ma być równy i niezależny od znajomości. To ważne także z perspektywy mieszkańców mniejszych miejscowości, którzy często najbardziej odczuwają skutki wydłużonych kolejek i ograniczonej dostępności świadczeń.

E-rejestracja i kolejki mają być bardziej przejrzyste

Jednym z najważniejszych narzędzi zapowiedzianych przez premiera ma być e-rejestracja. Donald Tusk polecił przyspieszenie prac nad jej ostatecznym wdrożeniem, ponieważ elektroniczny system zapisów ma zwiększyć przejrzystość całego procesu i ułatwić kontrolę nad kolejkami. W praktyce oznacza to większą możliwość sprawdzenia, kto i w jakim terminie został zapisany na wizytę, a także łatwiejsze wykrywanie miejsc, w których dochodziło do nieprawidłowości. Dla pacjentów to szansa na bardziej czytelne zasady i mniejsze ryzyko, że kolejka będzie omijana poza oficjalnym obiegiem.

Rząd wiąże e-rejestrację również z uszczelnieniem systemu. Chodzi o to, by nie dało się omijać obowiązujących kolejek poprzez nieformalne praktyki, w tym funkcjonowanie tzw. „zeszytu” w szpitalach. Tego typu rozwiązania mają być wyeliminowane, ponieważ podważają sens publicznej kolejki i tworzą nierówności w dostępie do leczenia. Zgodnie z zapowiedzią, transparentność kolejek ma nie tylko porządkować zapisy, ale też wskazywać, gdzie i na jakim etapie mogło dojść do naruszeń zasad.

"Wydałem polecenie maksymalnego przyspieszenia prac nad ostatecznym wdrożeniem e-rejestracji. Rozwiązanie zapewni transparentność kolejek i ułatwi wskazanie, gdzie doszło do nieprawidłowości"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

W szerszym ujęciu zapowiedź ta ma znaczenie nie tylko administracyjne, ale też organizacyjne. Jeżeli system zapisów stanie się bardziej czytelny, łatwiej będzie sprawdzać, czy świadczenia są przydzielane zgodnie z zasadami, a nie według nieformalnych ustaleń. Dla placówek oznacza to większą odpowiedzialność za sposób prowadzenia list oczekujących. Dla pacjentów może to oznaczać więcej informacji i mniej wątpliwości co do miejsca w kolejce.

Szpital Południowy pokazał skalę problemu w całym systemie

W przekazie rządu zwrócono uwagę, że nieprawidłowości ujawnione w Szpitalu Południowym w Warszawie nie są odosobnionym przypadkiem. Mają one raczej pokazywać szerszy problem obecny w wielu polskich placówkach. To ważny element tej debaty, ponieważ pojedyncza sprawa staje się tu przykładem systemowej słabości, a nie tylko lokalnego błędu. W takim ujęciu zmiany nie mogą ograniczać się do jednej placówki, lecz powinny obejmować całą organizację publicznej ochrony zdrowia.

W związku z sytuacją w Szpitalu Południowym doszło już do dymisji osób odpowiedzialnych za ten stan rzeczy. Wskazano także na dzisiejsze rezygnacje dwóch pań wiceprezydent Warszawy. Rząd podkreśla jednak, że same personalne konsekwencje nie rozwiązują problemu, jeśli nie zostaną usunięte mechanizmy pozwalające na nadużycia. Dlatego nacisk położono na zmianę zasad działania systemu, a nie wyłącznie na pojedyncze rozstrzygnięcia kadrowe.

W tej części komunikatu wybrzmiewa też potrzeba odróżnienia błędów jednostek od słabości całej organizacji. Z jednej strony mowa jest o niewłaściwych działaniach poszczególnych osób, z drugiej o deficytach systemowych, które umożliwiają podobne sytuacje. To właśnie dlatego rząd zapowiada zarówno rozliczanie nadużyć, jak i przebudowę procedur. Celem jest taki model, w którym publiczna ochrona zdrowia będzie działała według jednolitych zasad, a nie według nieformalnych wyjątków.

Lepsza kontrola lekarzy i wynagrodzeń ma ograniczyć patologie

Wśród zjawisk wymagających uporządkowania premier wymienił także tzw. „lekarzy milionerów”. Jak podkreślono, chodzi o osoby, które wykorzystują system ochrony zdrowia w sposób generujący bardzo wysokie dochody. Równocześnie wskazano na tzw. „lekarzy z walizkami”, realizujących drogie procedury w wielu placówkach, ale de facto nie zajmujących się pacjentem w sposób odpowiadający publicznemu charakterowi systemu. Tego typu praktyki mają zostać ukrócone, bo w ocenie rządu zaburzają zaufanie do zasad finansowania świadczeń.

Premier oczekuje od minister zdrowia i prezesa NFZ przygotowania klarownych rekomendacji systemowych w tych sprawach. Jednym z narzędzi ma być także kontrola zarobków medyków pracujących w publicznej służbie zdrowia. Chodzi o to, by odpowiednia instytucja w Ministerstwie Zdrowia mogła sprawdzić, kto, ile i w ilu miejscach zarabia z państwowych środków. W zapowiedziach podkreślono, że ma to zwiększyć przejrzystość, ale jednocześnie nie naruszać szacunku dla pracy i wynagrodzeń personelu medycznego.

"Wiemy, że istnieje zjawisko tzw. „lekarzy z walizkami”, którzy realizują drogie procedury w wielu placówkach, generując bardzo wysokie dochody, ale de facto nie zajmują się pacjentem. To zjawisko musi być ukrócone"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

"Zwracam się do reprezentacji środowiska medycznego, żebyście pomogli naprawić ten stan rzeczy i nie szukali konfrontacji. To jest zarówno w interesie pacjentów, jak i lekarzy"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Wypowiedzi premiera pokazują, że rząd chce połączyć kontrolę z próbą współpracy ze środowiskiem medycznym. Z jednej strony pojawia się zapowiedź uszczelnienia zasad i sprawdzania zarobków, z drugiej apel o wspólne porządkowanie systemu. To ważne, bo bez udziału personelu medycznego trudno wprowadzać rozwiązania, które mają wpływ na organizację pracy w placówkach. Jednocześnie wyraźnie zaznaczono, że priorytetem pozostaje interes pacjentów oraz transparentność wykorzystania środków publicznych.

Rząd chce ścisłej transparentności także w sprawach finansowania i organizacji

Zapowiedzi dotyczące ochrony zdrowia opierają się na dwóch filarach: większej kontroli i większej przejrzystości. Władze chcą ograniczyć nieformalny obieg zapisów, wyeliminować praktyki uprzywilejowane wobec wybranych pacjentów i sprawdzić, jak wykorzystywane są publiczne pieniądze. W tym kontekście e-rejestracja ma pełnić rolę narzędzia porządkującego kolejki, a kontrola wynagrodzeń ma pokazać, gdzie mogą pojawiać się nadużycia. Całość ma prowadzić do tego, by publiczny system działał zgodnie z zasadą równości dostępu.

Równolegle premier odniósł się do spraw bezpieczeństwa międzynarodowego i przygotowań Polski przed zbliżającym się szczytem NATO w Ankarze. Zwrócił się do Władysława Kosiniaka-Kamysza, który współpracuje z Radosławem Sikorskim, aby precyzyjnie informowali Prezydenta o stanowisku rządu. Podkreślono przy tym, że Prezydent reprezentuje Polskę na szczytach NATO zgodnie z wieloletnią tradycją. W ocenie premiera szczyt w Ankarze będzie kończył etap, w którym Europa, w tym Polska, bierze większą odpowiedzialność za własną obronność, zwłaszcza w zakresie finansowania i gotowości militarnej w obszarze broni konwencjonalnej.

"Prosiłem Władysława Kosiniaka-Kamysza, który współpracuje z Radosławem Sikorskim, aby bardzo precyzyjnie informowali o stanowisku rządu Prezydenta, który reprezentuje Polskę na szczytach NATO zgodnie z wieloletnią tradycją"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

W tej części wypowiedzi premier wskazał też, że Polska jest w tym zakresie przykładem dla NATO. W praktyce oznacza to połączenie tematu zdrowia z szerszym przekazem o odpowiedzialności państwa za ważne systemy publiczne i instytucjonalne. Z jednej strony rząd chce uporządkować zasady dostępu do leczenia, z drugiej pokazuje, że podobna logika przejrzystości i odpowiedzialności ma obowiązywać także w innych obszarach działania państwa. Dla obywateli najważniejsze pozostaje jednak to, czy zapowiedziane zmiany rzeczywiście przełożą się na bardziej równy dostęp do świadczeń i czy kolejki staną się bardziej czytelne.

  • e-rejestracja ma zostać wdrożona szybciej, aby zwiększyć przejrzystość zapisów na wizyty
  • Rząd chce wyeliminować tzw. „saloniki VIP” oraz inne nieformalne praktyki omijania kolejek
  • W sprawie Szpitala Południowego w Warszawie doszło już do dymisji osób odpowiedzialnych, w tym dwóch pań wiceprezydent Warszawy
  • Ministerstwo Zdrowia ma otrzymać narzędzie do sprawdzania, kto, ile i w ilu miejscach zarabia z państwowych środków
  • Premier odniósł się także do zbliżającego się szczytu NATO w Ankarze